Wbrew pozorom jak dotąd zrobiliśmy przy rowerze już dość dużo, tylko nikomu się nie chce robić aktualizacji :P Jesteśmy teraz w fazie obmyślania pewnych problematycznych kwestii, po ich rozwiązaniu znów ruszymy pełną parą.

Wszystkie drobniejsze części i łańcuch (który już został wyczyszczony) wylądowały w pojemniku.

Najbardziej czasochłonna i parszywa robota… Można było zedrzeć tą farbę na wiele sposobów, my wybraliśmy ten najtrudniejszy. Wiertary + szczoty i dużo cierpliwości. Braliśmy pod uwagę też rozpuszczalniki i benzynę, ale potrzebowalibyśmy basenu, żeby wrzucić ramę i samo by zeszło :)
  

Łożyska zostały rozebrane, wymyte i złożone.
  

Czyszczenie i polerowanie co poniektórych elementów.

Po lewej efekt końcowy polerowania, po prawej przejechane tylko papierem ściernym.

W następnym odcinku – malowanko :)