Rama dostała warstwę bezbarwnego lakieru, nie obyło się bez „kłopocików”, ale sytuacja została opanowana. Fiolet nabrał połysku i stał się odrobinę ciemniejszy. Przy widełkach znajdował się mały plastik, który wszystkich denerwował swoim szkaradnym wyglądem, więc został pomalowany na biało.




Chwilę nam zajęło przypomnienie sobie w jaki sposób była zamontowana kierownica. Metodą prób i błędów udało się. Łożyska zostały przesmarowane i wszystko działa jak należy. 

Na samym początku dzwonek po ściągnięciu z kierownicy wyglądał dość… ciekawie. Prawie jakby był po powodzi. I nie chciał dzwonić :(


Wylądował na chwilę w benzynie, został całkowicie rozebrany, wyszorowany, a na końcu oczywiście wypolerowany. Niestety nie ma zdjęcia jak wyglądał dzwonek z zewnątrz przed zabiegiem, ale uwierzcie, wyglądał nie lepiej niż w środku :)

A tu już zamontowany, uchwyt też po polerce.

Wypolerowane Błotniki czekają na wielki moment, zresztą my też :)