Pogoda coraz gorsza, ale my nie spoczywamy na laurach… no może czasem :P Mieliśmy parę produktywnych dni, nie udało się zrobić zbyt wielu zdjęć, dlatego też dzisiaj nie za wiele ich daję.


Zacznijmy od jednej z najfajniejszych rzeczy jakie się znajdą na rowerku, czyli KONIK :D Po lewej koncepcja, a po prawej jak to wyszło spod lasera. Oczywiście konik został w późniejszej fazie pomalowany na matte black.

 

O dziwo białe (jakiekolwiek inne niż srebrne) szprychy ciężko dostać, a jak już można, to są drogie, więc nasze zostały pomalowane proszkowo. Do tego musieliśmy zrobić wymyślny uchwyt na wszystkie 72 szprychy.

 

Kierownica jak nówka, nowe chwyty, dzwonek i nowoczesne ledowe światełko :)

 

Później zajęliśmy się nabijaniem detali, czyli kwiatków na błotnik i ramę.

Trochę się już tego nam nazbierało.