Długo się przymierzaliśmy do stworzenia kolejnej rzeźby ze śniegu. Zwykle nie odpowiadały warunki pogodowe, bo przez ostatnie parę dni cały czas sypało śniegiem, a pod wieczór przychodził mróz nie do wytrzymania. W końcu nadszedł idealny dzień i wzięliśmy się do roboty. Jak zwykle zaczęliśmy od śniegowego klocka, jeszcze większego niż ostatnio.
 

 

O dziwo ten etap przebiegł niezwykle szybko i sprawnie, pomimo faktu, że niektórzy się nieźle obijali :> Od tego momentu mieliśmy zamienić klocek w dłoń trzymającą kulę. Całkiem inaczej sobie wyobrażaliśmy przebieg prac, „wystarczyło” w sumie ociosać kulę i dolepić palce. Rzeczywistość, jak zwykle, okazała się brutalna. Przerobienie sześcianu na kulę jeszcze było w miarę proste, ale wykonanie dłoni to całkiem inna bajka. W międzyczasie przez „plac budowy” przewinęło się trochę ludzi i Kreatywna Ekipa rozdzieliła się na 2 ekipy… i nagle obok dłoni zaczęła powstawać jeszcze jedna rzeźba! Powstała wielka butelka piwa, która też nie była tak prosta do zrobienia jak się wydawało. Aczkolwiek zajęła o wiele mniej czasu.

Dłoń zaczęła nabierać coraz to bardziej proporcjonalnych kształtów. Na koniec zajęliśmy się kostkami, paznokciami i ogólnym wyrównywaniem. Z jednej strony potraktowaliśmy rzeźbę nieco po macoszemu, widać niedopracowanie z tej strony, ale trudno :) Znów przychodzi odwilż i chyba nie zdołamy zrobić następnej rzeźby, ale kto wie, kto wie… Podziwiajcie zdjęcia :)